Jedyne więzienie przez zniszczenie poprawczaka nie ułatwiło strażnikom roboty, musieli nieletnich połączyć ze starszymi ale konsekwencje ich nie interesowały zastanawiali się co zrobią z Taawim. Tak, Taawi Meyels 13 letni chłopaczek, miał 158cm wzrostu bardzo bladą cerę, blond krótkie włosy i zielone bardzo zielone oczy i wieczny psychopatyczny uśmieszek. Czemu nie wiedzieli co zrobić z tym chłopaczkiem? Bo to psychopata, za nim to u niego wykryli zabił rodzinę i sąsiadów ma umysł psychopaty jest mimo swojego młodego wieku przerażający i krwiożerczy. Wpadli na pomysł dadzą go do złodzieja 20 letniego Michela Jonsona.
-Pomysłowe.-przenikliwy słodki i przerażający jednocześnie głos wydał chłopiec do strażnika.
-Zamilcz.
-Och skąd ta oschłość?-mijał wielu więźniów wszyscy wiedzieli kim był patrzyli na niego różnię ze strachem ze współczuciem i ze zmieszaniem on nadal się śmiał.
-Strażniku strażniku nigdy nie zrozumiesz nawet twoja żona kurwi się z innymi.-wymawiając te słowa strażnik złapał młodego za szyje i przygwoździł do ściany był już koło jego celi jednak popełnił błąd dał się sprowokować psychopacie.
-Oby cię porządnie przelecieli.-chłopiec uśmiechnął się i nagle zmizerniał.
-Przegrałeś.
-Co?
-Pomocy! Strażnik się znęca nade mną!-wszyscy spojrzeli na strażnika a chłopiec przez ten czas zamieszania wyrwał się z uścisku i udał się do celi kładąc się na łóżku zadowolony jak zawszę z siebie. Jednak źle się czuł.
Kilka godzin później
Godzina 21.00
Cisza nocna zapadła a do celi młodego wszedł jego współlokator 20 letni Micheal (Mike) (OD AUTORKI, CZYTAJCIE TO MAJK PO PROSTU)
-A więc to jest ten straszny psychol o którym ta tu głośno, kto by pomyślał że psycholem będzie małe dziecko o wyglądzie anioła.
-Pozory mylą czasem.-odpowiedział z uśmiechem ale zakaszlał.
-Dobrze się czujesz młody?
-Nie.
-Czemu cię nie zabrali do szpitala?-usiadł koło niego na łóżku.
-Uznali że udaje.-Mike położył mu rękę na czole.
-Masz gorączkę.-wstał wziął swoje nakrycie nocne i przykrył o szczelnie.
-Musisz się zagrzać.
-Czemu jesteś dla mnie miły?
-Nigdy nie miałem towarzystwa do rozmowy, sam byłem w celi aż do dziś, mam teraz osobę do rozmów i pogapienia się.-uśmiechnął się do chłopca chytrze, ten zamiast przestraszenia się podarował mu lekki psychopatyczny swój śmiech i szeroko otwarte oczy przez co wyglądał strasznie, po czym od razu zasnął. Mężczyzna popatrzył na niego i się uśmiechnął.
-Postaram się abyś tu przetrwał mały słodki psychopato.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz